Fisz - Disko
Tekst :
masz taki komfort, jesteś disko
siostra wróciła, coś się zmieniło
chłopaki krążą jak satelity
lecą bomby, kolejna misja
lecą bomby na Afganistan
masz taki komfort, jesteś disko
wszystko, co masz, lubi błysnąć
siostra mówi, że wyglądam jak robal
koleżankom się nie podobam
masz taki komfort, jesteś disko
wszystko, co masz, lubi błysnąć
był mecz, wygrała polska
nie wiem z kim, wysiadł mi Polsat
masz taki komfort, jesteś disko
siostra wróciła, coś się zmieniło
koledzy siostry robią hajhit
lecą bomby, kolejna misja
lecą bomby na Afganistan
masz taki komfort, jesteś disko
mi ciągle bliżej do sex pistols
ja mam mieszkanie tam, gdzie nie trzeba
źle się odżywiam, źle się ubieram
masz taki komfort, jesteś disko
wszystko, co masz, lubi błysnąć
przegrałem mecz z Juventusem
roztrzaskałem klawiaturę
masz taki komfort, jesteś disko
jakbyś mieszkała za granicą
myślą o tobie pod prysznicem
lecą bomby, kolejna misja
lecą bomby na Afganistan
masz taki komfort, jesteś disko
wszystko, co masz, lubi błysnąć
siostra mówi, że pięknie wyglądasz
nosisz się w wiśniowych kolorach
masz taki komfort, jesteś disko
wszystko, co masz, lubi błysnąć
kolega ma twoje zdjęcie
całe pokryte jest jego sercem
masz taki komfort, jesteś disko
masz taki komfort, jesteś disko
masz taki komfort, jesteś diskoFisz - Zaraz wracam
Tekst :
Zaraz wracam, za minut kilkanaście,
Rozkładam swoje ciało na podłodze
Leżę w bezruchu minut piętnaście
Wypłukuję wodą, przywracam równowagę soczystymi owocami
Rozkładam swoje łapy, nogami przylegam do ziemi
Czekam, aż światło swoje natężenie zmieni
Słońce zajdzie by półmrok wypełnił cały pokój,
Spokój,
Niech zapanuje cisza, tak jak w niedziele,
Nic się nie dzieje
Tylko wiatr coraz silniej wieje
Uderza prosto w okno, ociera o dach
Na okno leci piach,
Uderza o parapet - bach, bach...
Jestem cały czas, wracam obiecuje za minut kilka
Na razie mnie nie ma
Nie odbieram telefonu
Nie ma mnie i już
Padam na podłogę, wprawiam w ruch kurz
Co ulatuje, wypełnia pomieszczenie.
Leżę w bezruchu, uwalniam swoją duszę, całe sumienie
Wychodzę na minut kilka
Skupiam się mocno, by ciało nie ruszało się choć przez chwilkę
Oddalam się o kilka tysięcy metrów, czyli o milę
Wychodzę z ciała, co poci się bez sensu
Jestem już nad nim
Więc zaraz wracam x2
Wracam, zaraz wracam
A zaraz wracam, za minut kilkanaście, za chwilę
Pełzam po suficie, oddalam się o metr, kilometr, milę.
Zostawiam swoje ciało
Chciało leżeć w bezruchu, więc tak zostało
Patrzę ma nie z góry
Na tę żałosną kombinację mięsa, kości
Czasami mam ochotę już nie wracać
Lecz mam kilka spraw do załatwienia
Zbiera się na mdłości
Potrzebuję jeszcze ciała, by wypełnić wszystkie zaległości
Teraz sterczę przylepiony do sufitu
Spadnę zaraz z siłą lachy dynamitu
Ciało zaczyna drżeć, kurczyć się w rytm uderzeń bitu
Ja spaceruję po suficie
Wiszę na lampie robiąc głupie miny
Na podłodze gęba moja, robię się coraz bardziej siny
Czas wracać, a czas wracać
Przynajmniej to byłoby na miejscu
Wracać za minut parę, lecz bardzo niechętnie
Obejmuję namiętnie lampę, na której wiszę
Może już nie wrócę
Napiszę kilka zdań na pożegnanie
Co ma się stać, to się stanie.
Wracam jednak do punktu wyjścia, czyli ciała
Podróż dobiegła końca
Została na suficie tylko plama, kolorów pełna gama
Więc wracam, aha wracam
A zaraz wracam, za minut kilkanaście, za chwilę
Pełzam po suficie, oddalam się o metr, kilometr, milę.
A powrót nieco żałosny, bezlitosny los,
Kiedy znów dźwigać muszę ten ogromny łeb, ten wielki nos.
Poruszam palcem lewym, prawym
Nogą, szczęką cała, śmiało wstaję
Jestem tu dla ciebie,
Wybacz te kilkanaście minut
Musiałem pochodzić po suficie
Słyszycie jak lampa wali o ścianę
Wisiałem tam minut parę
Jestem, możemy zacząć konwersację,
Wymienić się na rację, bo jestem przy ziemi
Połykam czyste owoce, by przywrócić równowagę,
Równowagę.
Fisz - Znu¿ony
Tekst :
A patrzysz na mnie krzywo
Jestem znu¿ony
Siedzê tutaj minut parê
Ca³y nieogolony
Nieco znu¿ony
Zanurzony w tym
Co dawno mnie przeros³o
Mówisz lecz twoje s³owa
Nie trafiaj± do mnie
S³yszê lecz nie s³ucham
S³ucham lecz nie s³yszê
Wszystko przekrêcasz
Bzdury piszesz
S³owa wielkie
Wielkie s³owa
Przekrêcone gwa³townie
Pytasz o to
Co mnie nie dotyczy
Siedzê znu¿ony
Zanurzony
S³ucham
Jak mówisz tak naprawdê o niczym
Jestem znu¿ony
W procentach stu
Robi siê duszno
Brakuje tchu
Twój g³os namiawia do snu
Aaaaahhhhhaaaa
F.i.s.z.
Inne utwory
Losowe utwory
To ja twój hrabia miód, pan mruk a ty cód królowa bez powiek
Nie lubi waść spać bo tracisz czas gdy chowasz sie pod kołdrę
Która grzeje jak coldrex
Daj mi tę noc tak jak Bolter
Kiedy zaczynasz mówić to swoej wiesz:
Jestem królowa bóg femina
Sztuk mistrz jak...
Bring your light to this darkened room
cos I don t remember what I m supposed to do
I need you now, I need you know
When I can t bring myself to care
when no-one s left to show me how
I need...
You gave it all for me
My soul desire
My everything
And all I am is devoted to You
How could I fail to see
You are the love that rescued me
And all I am is devoted to You
And oh, how could I not be moved
Lord here...
Ten pierwszy raz gdy
Kochaliśmy się
Był jak sen, sen...
Pamiętam jak szeptałam sobie,
Że to się śni, śni, śni...
Nie będę mówić nikomu o niczym
To dla mnie święte...
Chcę wierzyć w to, że na moment zło
Zostało przeklęte, przeklęte
Won´t open my mouth
You know what I´ll say
It hurted me
That it´s gotta be this way
I can´t no longer hide
God knows I´ve tried
I held on
As long as I could
If I could change it
I would
This is the way I am
And this...